Kto by pomyślał?
Przypomniały się dawna lata i zachciało powrotu. Pozostało w sercu wspomnienie tego czasu. Czasu kiedy wiatr owiewał mi twarz w czasie spacerów wśród pól, kiedy myślało się troche inaczej, kiedy wiecej było wciąż "przed". Teraz jest cały ten zgiełk, zabieganie, krótkie godziny snu oraz snucie wciąż szalonych marzeń, ale także więcej bardziej istotnych planów. Przerażające.
Minęło trochę czasu. Myślę jednak,że wciąż jestem tą samą "ameliowatą". Ukrytą w dorosłej rzeczywistości, która tak naprawdę chciałaby jak najbardziej być jeszcze dzieckiem. Czepiam się tej niewinności, optymizmu, gotowości do robienia czegoś od tak, zaraz. Żyję z własną naiwnością, nie raz przeklinając jej skutki. Tułaczę się. Uderzam od ściany do ściany, sama nie wiedząc czy w ogóle idę na przód.
A na szablonie pieprzony glon. Przecież to jeszcze nie sesja.
. |